Wojciech Wrzesiński
Wojciech Wrzesiński
272,359
Artykuł opublikowany został w nr. 27/2002 czasopisma BORUSSIA (tytuł numeru: »Tylko dialog? Polsko-niemieckie rozmowy o wspólnej historii«) We współpracy ze Wspólotą Kulturową »Borussia« prezentujemy poniżej jego wersję elektroniczną.

Stosunki polsko-niemieckie w historiografii polskiej zajmowały i niezmiennie zajmują wiele miejsca – w historiografii polskiej znacznie więcej niż w niemieckiej. Starano się nie tylko o przedstawienie ich rozwoju, wszystkich meandrów, ale o wyjaśnienie ich fenomenu, zrozumienie ich funkcji dla dziejów Polski i Polaków, częściej koncentrując uwagę na konfliktach, ich źródłach i konsekwencjach, w mniejszym stopniu powracając do wzajemnego oddziaływania, ważnego dla kształtowania normalnych, sąsiedzkich stosunków politycznych, gospodarczych, wpływów kulturowych, wyrównywania wzorców kulturowych. Na kształt historiografii wywierał przemożny wpływ charakter bieżących stosunków międzypaństwowych. W okresie niewoli porozbiorowej, kiedy pogranicze polsko-niemieckie było obszarem stałych konfliktów narodowościowych – ekspansywnych niemieckich i obronnych Polaków – ciążyły one, i to po obu stronach, odmiennie na wyobrażeniach dotyczących przeszłości. Historia miała służyć wyjaśnianiu ciągłości stosunków międzypaństwowych: stałego zagrożenia Polski i Polaków dominacją i ekspansją niemiecką. Historiografia niemiecka stanowiła płaszczyznę uzasadniania dominacji kulturowej, cywilizacyjnej, a także i politycznej różnych niemieckich tworów państwowych, naturalnej dominacji Niemiec i Niemców, nad uznanymi za niżej stojących Polakami i polskimi organizmami państwowymi. Rysowano całkiem odmienne zarysy dziejów tych obszarów po obu stronach.

Utrzymujące się wśród Polaków tradycyjne poczucie potencjalnego zagrożenia, wyrastające ze zderzenia odmiennych interesów obu państw i narodów, ciążyło nad tezami obecnymi w pracach historiograficznych różnych epok. Znaczenie tych badań nie tylko miało funkcje poznawcze, lecz nieodmiennie pragmatyczne. Trudno znaleźć drugi obszar w historiografii polskiej, który byłby tak mocno powiązany z bieżącą polityką, jak cały złożony i rozległy kompleks spraw niemieckich, ale ze szczególną preferencją dla dziejów najnowszych. Powstało niewiele historycznych prac naukowych, przygotowanych w oparciu o analizy źródłowe, i to po obu stronach, oderwanych od podporządkowania bieżącym racjom politycznym.

Porównując obie historiografie (polską i niemiecką), nie jest trudno dostrzec, że historycy polscy lepiej niż historycy niemieccy znali źródła historyczne obu nacji, podczas gdy w studiach historyków niemieckich, nieraz bardzo gruntownych, wykazywano wielokrotnie niewielką znajomość źródeł polskiej proweniencji. Podobnie było ze znajomością literatury przedmiotu, co wywierało wielki wpływ tak na prace analityczne, jak i budowane syntezy obu narodów i państw. Tak przedstawiało się to w badaniach różnych epok i w różnych okresach (i to po obu stronach), chociaż wyraźniej zaangażowanie polityczne i narodowe historiografii w obronie własnych interesów ujawniało się, w sposób mniej ukryty, po stronie polskiej. Polska historiografia była w większym stopniu skazana na obronę własnych racji, gdy tezy historiografii niemieckiej spotykały się z większym zrozumieniem i aprobatą, tak u siebie, jak i na arenie międzynarodowej. Historiografia niemiecka broniła niemieckiego stanu posiadania, odrzucając twierdzenia o zaborczym charakterze dziejowej polityki wschodniej Niemiec, czy przede wszystkim Prus, powracając do tez o wyższości własnej cywilizacji i kultury, przenoszeniu jej na Wschód. Historiografia polska broniła racji narodowych do obszarów ongiś polskich czy słowiańskich, chociaż wówczas wtopionych w niemiecki organizm państwowy, gospodarczy, kulturowy, cywilizacyjny. Było to widoczne przede wszystkim w historii politycznej, ale i w nie mniejszym stopniu ciążyło nad charakterem innych dyscyplin historycznych, nie ograniczając się do dziejów najnowszych. Zderzenie obu historiografii, przybierając charakter trwałej wojny intelektualnej, prowadziło do systematycznego obciążania polskich historyków oskarżeniami o nacjonalistyczny pragmatyzm, przy niedostrzeganiu podobnego charakteru uzależnień i ograniczeń historiografii niemieckiej. Próby wyzwalania się z takich ograniczeń polskiej nauki historycznej podejmowano w okresie II Rzeczypospolitej, lecz z ograniczonymi rezultatami. W Niemczech pod panowaniem narodowych socjalistów nałożone ograniczenia doktrynalne, wsparte krańcowymi działaniami cenzuralnymi uczyniły z historii jeden z wielu instrumentów propagandy nazistowskiej, odbierając całkowicie możliwość samodzielnej, obiektywnej analizy źródłowej przeszłości. W warunkach pewnego, przejściowego, taktycznego zbliżenia z Rzecząpospolitą tradycyjne tezy oceny stosunków polsko-niemieckich koncentrowano przede wszystkim wokół starszych okresów, analizy dziejów najnowszych podporządkowując krytyce systemu wersalskiego.

Poważne zmiany w historiografii stosunków polsko-niemieckich przyniosły lata po II wojnie światowej. Zmiany polityczne, nowe granice państwa polskiego, przy utrzymywaniu się przez wiele lat dwu państw niemieckich, implikowały, że zdecydowany dyskurs w historiografii wokół problemów polsko-niemieckich utrwalał się, ale bez możliwości, tak przecież koniecznej, wymiany zdań. Historiografia jeszcze raz miała się stać elementem edukacji politycznej i to także wówczas traktowanej jako element służący odmiennie pojmowanej i prowadzonej polityce w kwestii polsko-niemieckiej. Uwagę w studiach historycznych zajmowały konflikty polsko-niemieckie, przede wszystkim, chociaż nie wyłącznie natury politycznej. W historiografii polskiej szczególnego znaczenia nabierały studia, które miały wyświetlić logikę procesów dziejowych, wyjaśnić słabość i porażkę demokracji niemieckiej oraz tryumfy, chociaż zakończone ostateczną klęską, narodowego socjalizmu. Obrona racji Niemieckiej Republiki Demokratycznej rzutowała natomiast na charakter i oceny przemian historycznych i współczesnych w społeczeństwie niemieckim. Stąd wyrastały jednostronne oceny stosunków wewnętrznych w Republice Federalnej Niemiec, przy wyolbrzymianiu miejsca, roli i rangi w całokształcie badań historycznych elementów rewizjonistycznych, oraz niedostrzeganie podejmowanych prób odmiennej interpretacji dziejów problemu polskiego. W okresie zimnowojennym żelazna kurtyna ograniczała jakąkolwiek twórczą dyskusję wokół odmiennych tez i ocen po stronie polskiej oraz odrzucanie w Republice Federalnej Niemiec polskiej twórczości historycznej jako elementu tylko propagandy komunistycznej. Niekiedy, i to przede wszystkim w odniesieniu do historiografii polskiej powstającej na emigracji, dopuszczano względne uznanie, a i to w sposób wybiórczy, jej tez. Badania prowadzone w Niemieckiej Republice Demokratycznej były całkowicie dostosowane do interpretacji procesu historycznego w zgodzie z dyrektywami uproszczonego materializmu historycznego, dotyczyły problemów wycinkowych, specjalnie wyselekcjonowanych i nie miały znaczenia dla wyjaśniania zawikłanych problemów polsko-niemieckich.

Dopiero lata siedemdziesiąte przynoszą wyraźne zmiany w tym stanie rzeczy, i to po obu stronach, dotycząc jednak środowisk historyków Republiki Federalnej Niemiec, a tylko w bardzo wąskim zakresie stanowiska Niemieckiej Republiki Demokratycznej, gdzie utrzymywała się jako podstawa, i to jedyna, ocena procesu dziejowego przez wymiar klasowy. Otwierały się, chociaż ciągle niewielkie, lecz stopniowo rozbudowywane, możliwości poznawania obu historiografii, w szerszym stopniu przez Polaków niż przez Niemców. Przedmiotem zainteresowania stawały się już nie tylko konflikty, analiza tego wszystkiego, co dzieliło oba narody, ale i to, co powodowało przenikanie kultury, cywilizacji, co było wyrazem codziennego współżycia, przecież sąsiadów, nie zawsze tylko wrogów, przeciwników. Dokonywało się to przede wszystkim w roboczych dyskusjach nad podręcznikami szkolnymi – polskimi i niemieckimi – i służyło nie tylko rozszerzaniu pola badawczego, ale i formowaniu nowych założeń metodologicznych tak istotnych dla pogłębianych badań. Do badań historycznych coraz częściej wprowadzano metody i instrumenty wypracowane w warsztatach socjologicznych, antropologicznych, politologicznych. Czarno-biały obraz stosunków polsko-niemieckich stawał się coraz bardziej wielokolorowy. Obraz ten, ograniczany w dużym stopniu do analiz postaw decydentów politycznych po obu stronach, rozprzestrzeniał się stopniowo na coraz szerzej pojmowane grupy obu narodów, które przestawały być tylko biernym tłem, a nabierały charakteru podmiotowego. Pogłębiana rekonstrukcja złożonych procesów narodowościowych pozwalała na wprowadzanie nowych treści w wyjaśnianiu kwestii politycznych na obszarach pogranicza polsko-niemieckiego. W warunkach rozpadu systemu komunistycznego, transformacji ustrojowej w Polsce, wyrósł i ujawnia się po dziś dzień wielki, niedostatecznie zróżnicowany, ogólnikowy krytycyzm w stosunku do prac historycznych powstałych w tamtych czasach, traktowanie dorobku historiografii polskiej okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w kategoriach propagandy socjalistycznej. Decydowało to bardzo często o odrzucaniu tez i ustaleń, osiąganych w oparciu o badania źródłowe, wielu zagadnień, szczególnie wobec terenów, które po wojnie nazywano ziemiami zachodnimi. Krytycyzm ten jest szczególnie widoczny wśród badaczy dopiero wchodzących w aktywne życie naukowe. Historycy polscy wykazują się dużo lepszą znajomością literatury niemieckiej niż ich niemieccy koledzy polskiej. To samo zjawisko możemy obserwować w źródłach: różnorodne źródła niemieckie są traktowane jako o wiele bardziej wiarygodne niż polskiej proweniencji, i to bez przeprowadzania należytej krytyki. Staje się to przyczyną dysproporcji, bardzo niebezpiecznej dla ostatecznych rezultatów budowanych syntez. Dysproporcji tak niebezpiecznej nie tylko w kategoriach polsko-niemieckich. Rzeczywistość tymczasem tak się układa, że historyczne prace niemieckie mają większe wpływy na kształtowanie opinii i ocen niezgodnych z wynikami polskich studiów źródłowych, także wśród badaczy innych nacji. Polemika z nimi staje się niezbędna, lecz uzyskanie zrozumienia dla polskich argumentów w takiej sytuacji staje się trudne.

Wobec tego konieczne wydaje się dalsze prowadzenie badań – przy zmodernizowanych założeniach metodologicznych. Niezbędne jest tworzenie nowych możliwości bezpośrednich dyskusji. Należy także podejmować starania o ogłaszanie wyników studiów historyków polskich w językach kongresowych, nie tylko w języku niemieckim.

Artikel zum Thema:

      • Seitenanfang